Przyznam szczerze, że od operacji większą uwagę przywiązuję do tego jak się czuję niż do tego jak wyglądam. Pewnie popełniam błąd bo własne samopoczucie buduje się też na swoim imagu. A ja już zapomniałam co to podkład, maskara, puder czy róż. Nie mam do tego głowy. Mam też w sobie taki strach, że jak będę malować oczy to wypadną mi rzęsy. Nie wiem czy jest to strach racjonalny czy nie, ale bardzo boję się tego, że stracę brwi i rzęsy i unikam ich niszczenia, żeby później w razie czego nie mieć do siebie żalu czy pretensji. Ale skoro zaczęłam myśleć o tym jak wyglądam to może najwyższy czas wyjść z etapu smutku i zacząć choć troszeczkę podkreślać to i tamto. Może dzięki temu poczuję się wewnętrznie silniejsza, bo choć troszeczkę piękniejsza...Jutro ruszamy na weekend do Ciechanowa, to może być dobry czas, na to by z większą troską zadbać o swój look. Odkopię swoją zakurzoną kosmetyczkę, nałożę podkład i tusz i będę cieszyć się weekendem wolnym od toksyn :)Ps. Żeby konkurs peruka vs chustka odbywał się według sprawiedliwych zasad zamieszczam również swoją fotkę w mojej ulubionej czapeczko-chusteczce :)

Wyglądasz super!!!
OdpowiedzUsuńM.Mazur
Oj daj czadu siostra w Ciechanowie :D
OdpowiedzUsuńa czapeczko-chusteczka jest super zresztą sama pomagałam wybierac więc inaczej byc nie mogło :)
OdpowiedzUsuńChustka również twarzowa:)miłego weekendu w Ciechanowie:):*/Mirka/
OdpowiedzUsuń