Rano Frajducha bez większych oporów połknęła tabletkę. Później dostałam od pani doktor nowy wniosek na perukę. Okazało się, że można dostać wniosek na perukę naturalną lub syntetyczną. Syntetyczną kupiłam i wiadomo - nie zaprzyjaźniłam się. Może naturalna mnie uwiedzie :)
W kolejce po nfzetowską pieczątkę czekałam tylko 5 minut! Pani w okienku nr 4 była bardzo miła i bez problemu pomogła mi wymienić wniosek :) Uff kamień z serca.
W drodze do mieszkania udało nam się zrobić całkiem udane zakupy - okazało się, że w Simply Bobofruty (które ostatnio uwielbiam) są ponad 1 zł tańsze niż w sklepie pod blokiem. Teraz to pewnie będzie nasz zakupowy punkt docelowy.
Napisałam do Fundacji rak'n'roll - http://raknroll.pl/ i bardzo szybko uzyskałam odpowiedź od przemiłej pani Magdy, że oczywiście dostanę perukę :) Po kilku mailach zadzwoniła i powiedziała, że salon na Zamoyskiego na mnie czeka, jak tylko będę gotowa mam się zjawić! Wowowow!
Kochane dziewczyny pamiętajcie, że jak wpadniecie na pomysł skrócenia włosów o ok. 25 cm to możecie je oddać Fundacji na rzecz akcji "daj włos" http://raknroll.pl/o-fundacji/z-zycia-fundacji/daj-wlos/2040
No i dowiedziałam się też, że moje wyniki krwi są dziś jeszcze lepsze niż w piątek! Jutro ruszam do szpitala!
Ojej ale dobry dziś mam dzień!!! :)
I pomyślcie tylko, że jaki poniedziałek taki cały tydzień. Jeśli to powiedzenie jest prawdziwe, to na pewno przetrwam tą chemię!
lubię to zdecydowanie :)
OdpowiedzUsuńTen blog wciąga. Monia, jestesmy z Tobą na dobre i złe. Cieszy mnie, ze tak optymistycznie patrzysz na świat i uczysz nas cieszyć się drobiazgami jak np. krótkim staniem w kolejce....W zyciu zawsze trzeba pamiętać, żeby minusy nie przysłoniły plusów :-)
OdpowiedzUsuńWłaśnie trafiam tu poszukując informacji czy ktoś na pewno otrzymał od nich perukę- skoro tak to idę ścinać;)
OdpowiedzUsuń